Topienie Marzanny

Marzanna, zwana również śmiercichą, moreną lub śmiertką, to kukła symbolizująca zimę, choroby i zło. Ponieważ nie chciano, by cokolwiek zakłóciło nadejście wiosny, dlatego chętnie topiono Marzannę. Dawniej zwyczaj ten obchodzono w czwartą tak zwaną Białą Niedzielę wielkopostną. Kiedyś Marzanny wykonywane były ze słomy uformowanej w ludzką postać, ubraną w białe płótno lub obrzędowy strój ludowy.

Marzanny czasami przypominały śmierć lub pannę młodą. Istniała też męska odmiana Marzanny zwana Marzaniok.

Według tradycji dzieci podążające w pochodzie z Marzanną mogły ją ciągnąć po błocie i brudzić, a wszystko to miało symbolizować ostateczne rozstanie się z zimą i jednoczesne powitanie wiosny.

Mieszkańcy wynosili Marzannę poza wieś, gdzie wrzucano ją do wody albo palono. Niektóre tradycje mówią o wrzucaniu do rzeki palącej się kukły. Nie wolno było pod żadnym pozorem wyciągać jej z wody, ani tym bardziej odwracać się do niej, ponieważ ściągało to klęski przedłużającej się zimy.

Bardzo istotny był także powrót z takiego rytualnego miejsca. Należało zadbać, aby dzieci, czyli najmłodsi członkowie rodzin, wróciły do domu jak najszybciej i bardzo ostrożnie, ponieważ każde potknięcie wróżyło późną i zimną wiosnę.

Po zniszczeniu Marzanny, albo Marzanioka, do wsi wprowadzano zieloną gałąź, która miała symbolizować rychło nadchodzącą wiosnę. Owa gałązka była skrzętnie dekorowana sztucznymi kwiatami i wstążkami i obnoszona po całej wsi jak największy skarb. W tym rytuale istotne było, aby każdy ujrzał ową gałązkę, ponieważ tylko to gwarantowało szybkie przyjście wiosny.